Po co niepełnosprawnym coaching?

Kiedy czytasz zwrot „coaching niepełnosprawnych”, jakie pytania się w Tobie pojawiają? Jakie masz w związku z tym przekonania? Bo ja ciągle się stykam z sytuacjami, w których ilość pytań jest mniejsza od ilości przekonań dotyczącej przedstawicieli tej grupy społecznej. Czy uważasz, że są to ludzie, którzy są mniej szczęśliwi od Ciebie? Czy uważasz, że większość ich kontaktów społecznych opiera się na litości? Nic bardziej mylnego! Własna perspektywa dwóch nóg ciągle mnie zaskakuje swoimi ograniczeniami.

Jestem asertywna więc jestem agresywna, czyli o totalnym pomieszaniu w tym co zbliża nas do innych

Jestem asertywna więc jestem agresywna, czyli o totalnym pomieszaniu w tym co zbliża nas do innych

Bowiem, babcia, która nie proszona radzi mi w sprawie wychowania dzieci wykazuje swoją wyższość nad moją umiejętnością radzenia sobie z własnymi maluchami; znajoma przerywając moją wypowiedź w połowie wątku daje mi do zrozumienia, że mnie nie szanuje; siostra rzucając sarkazmem nie ukrywa swojej wrogości…
Sama zaś próbując odgadnąć motywy zachowania męża diagnozuję za niego „jego problem”, który dla niego problemem nie jest. A łatwiej jest zwalić sprawę na „jego problem” zamiast szczerze i prawdziwie powiedzieć, że nie mogę sobie poradzić z jakąś wewnętrzną presją, albo że potrzebuję jego uwagi.

I tak wszyscy na co dzień wybieramy rozmowy, których celem staje się osiągnięcie czegoś, o czym można powiedzieć wprost. A z jakiegoś powodu chowamy się żeby za wszelką cenę tego nie zrobić.
Najgorsze jest to, że tak długo już tak się ze sobą porozumiewamy, że tracimy świadomość własnych potrzeb i tego co chcemy osiągnąć. Tego już nie wiemy, ale wiemy, że inni mają rozwiązania. A mistrz M. Scott Peck już w dawno pisał, że „jeżeli nie jesteś częścią rozwiązania, jesteś częścią problemu”.